KATASTROFA


31 maja 2010

Ale kłopot!

Narobili mi kłopotu. Narazie toczy się postępowanie w prokuraturze i policji.
Będziemy informować gdy się sprawy trochę wyjaśnią.


11 czerwca 2010

Co się stało?

Ktoś wyprowadził z Basenu Gościnnego portu żeglarskiego w Lubczynie nasze dwa statki:
Pływające Laboratorium Ekologiczne
Platformę Edukacyjną.

Pływające Laboratorium podczas silnego wiatru północno-zachodniego wyholowano na pewną odległość od portu i puszczono wolno. Wiatr go zepchnął na mieliznę odległą 800 m od portu, 100 m od wału przeciwpowodziowego.

Z tej sytuacji skorzystali nieuczciwi ludzie. Podpłynęli jachtem lub łodzią, przepiłowali kraty w drzwiach rufowych, weszli otworem i pokradli wiele wartościowych przedmiotów.

Policja przyjęła zawiadomienie o włamaniu, ale jest trudność w dostaniu się do obiektu, sporządzenie śladów przez biegłego etc. Przeprowadzono ze mną przesłuchanie, protokół podpisałem. Przez pośpiech nie wziąłem kopii protokołu. Muszę o kopię poprosić.

Prokuratura w Goleniowie przyjęła zawiadomienie o przestępstwie. Wstępnie prokurator p. Ryt obiecał się zająć sprawą, przekaże ją do prowadzenia przez prokurator p. Pietras.

Muszę Pani Prokurator spytać, czy może nakazać:
a/ ściągnięcia statku Pływające Laboratorium z mielizny,
b/ przywrócenie obiektów do portu,
c/ naprawienia szkód, które nastąpiły przez wyholowanie,
d/ przyznanie mi odszkodowania za pozbawienie mnie możliwości użytkowania statku jako mieszkania.

Dla akcji Ratujmy Bałtyk, zaciągnąłem długi, sprzedałem mieszkanie i zamieszkałem na statku. Teraz moje mieszkanie stoi na mieliźnie 100 metrów od lądu. Burze, silne wiatry, uniemożliwiają połączenie z lądem. Nie ma wody pitnej, nie ma żywności. Nie mogę mieszkać na statku.

W godzinach rannych przyszedłem do Prokuratury Rejonowej w Goleniowie. Spotkałem się z prowadzącą sprawę panią prokurator Dorotą Pietras. Była uprzejma poświęcić dla mnie kilkanaście minut. Widać, że ma wiele pracy. Sterty dokumentów.

Czy Pani jako prokurator ma prawo nakazać sprawcom ściągniecie statku z mielizny i odholowanie na bezpieczne miejsce?

Nie wiem, ale zorientuję się w przepisach.

Odwiedziłem też kierującą Prokuraturą Rejonową panią prokurator Beatę Balcerską. Uzyskałem informację, że dochodzenie prowadzi Policja w Goleniowie.
Poprosiłem Panią Balcerską o udzielenie wywiadu do Polskiego Tygodnika Dyskusyjnego (w internecie) na temat spraw prawnych związanych właśnie z takim incydentem, jak wyprowadzenie statku z portu. Czy prokuratura ma prawo nakazać ściągnięcie statku z mielizny itd... Czyli - napraw krzywdę, którą wyrządziłeś! Czy istnieją w polskim prawie obowiązujące przepisy, które ułatwiają walkę z przestępczością?

Pani prokurator zgodziła się na wywiad z początkiem lipca.

O 17-tej z Komendy Rejonowej Policji w Goleniowie wyjechałem z dwoma policjantami do portu w Lubczynie. Policyjną motorówką dotarliśmy do osadzonego na mieliźnie statku. Znikła żelazna drabinka, którą zawiesiłem na burcie aby wchodzić na statek. Nieuczciwi ludzie znowu weszli na statek. Sprzed drzwi rufowych odsunięto przedmioty, deski i ustawione przeze mnie stare biurko, odsunięto brezenty. Pokazałem policjantom przecięte pręty w drzwiach rufowych, otwór przez które nieuczciwi ludzie weszli do wnętrza. Policjant zrobił zdjęcie.

Weszliśmy do wnętrza. Policjant nie może zebrać śladów linii papilarnych, ze względu na kurz. Zrobił zdjęcie wnętrza, obejrzał puste miejsce po CB radio. Wizyta policji skończyła się.

Relacjonowanie takiego incydentu, wiąże się z założoną partią "Przyszłość - Stowarzyszenie Służące Społeczeństwu". Organizacja ta, postawiła sobie za cel, aby Polska stała się najbezpieczniejszym państwem w Europie. Z jej programem można zapoznać się na stronie internetowej www.przyszlosc.net

W programie "Przyszłości" przeważająca ilość artykułów poświęcona jest bezpieczeństwu, ale brakuje w nim propozycji takiego systemu karania ludzi nieuczciwie postępujących, który by ich wychował i przekonał, że np. kradzież się nie opłaca.
Spotkanie w Prokuraturze Rejonowej i wywiad pokaże wątki potrzebne dla opracowania takiego systemu wychowawczego.


18 czerwca 2010

- Dzień dobry! - Czy to pani prokurator Pietras? - telefonuję do prokuratury goleniowskiej.
- Dzień dobry. Słucham Pietras.
- Kilka dni temu prosiłem, aby zorientować się, czy ma pani prawo nakazać sprawcom ściągnięcie statku z mielizny i przeprowadzenie go w bezpieczne miejsce.
- Sprawdzałam przepisy. Nie mam takiego prawa.

No i koniec rozmowy. Pani prokurator jest miła, ale jest bezradna w tak potrzebnych sprawach, jak naprawienie krzywdy.

Co w tej sprawie można zrobić?

Wysłałem do Prokuratury Wojewódzkiej (po.szczecin@ms.gov.pl) zapytanie pocztą internetową:

Gazeta internetowa
Polski Tygodnik Dyskusyjny
zwraca się z prośbą o aktualne przepisy o uprawnieniach prokuratorów.
Opracowujemy artykuł "Trzeba zwiększyć uprawnienia prokuratora".
Z podziękowaniem
Jacek Kwiatkowski, redaktor.

Odpowiedziała Prokurator Prokuratury Okręgowej pani Małgorzata Wojciechowicz, podając należne ustawy, które musimy przestudiować.

Zobaczymy co dalej.

Od policjantów w Goleniowie dowiedziałem się, że zajęli chlubne pierwsze miejsce w swoich dyscyplinach.
Ciekawe, czy uda im się doprowadzić do skutku sprawę naszego statku mającego ważne sprawy do zrobienia.

Dochodzi jeszcze jedna trudność

Inspektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Szczecinie zgłasza uwagę, że potrzebna będzie inspekcja dla określenia, czy mogę samodzielnie ściągać statek z mielizny.

I dochodzi list. Komenda Powiatowa Policji w Goleniowie zawiadamia, że dochodzenie prowadzi sierżant pani Monika Klich-Wiatr. Ale dochodzenie tylko w sprawie kradzieży, natomiast w liście nie wspomina się o wyprowadzeniu statku z portu, które zaskutkowało zepchnięciem przez wiatr na mieliznę a potem kradzieżą.


16 lipca 2010

O 1600 w Komendzie Powiatowej Policji przesłuchanie. Proszę o powstrzymanie dochodzenia w sprawie wyciągnięcia statków z basenu gościnnego portu żeglarskiegho w Lubczynie. Cały czas mam nadzieję, że osoby, które wyciągnęły statki, uczynią kroki "napraw krzywdę". Statek "Pływające Laboratorium Ekologiczne" jest na dalekiej od portu mieliźnie, odległy od brzegu, okradziony i narażony na dalsze uszkadzanie i okradzanie. Powiedziałem przesłuchującej mnie miłej policjantce, że chcę tylko, aby wrócili statki na bezpieczne miejsca i nie chcę wszczynać przeciw sprawcom dochodzeń. Ale powinni wyrządzoną krzywdę naprawić.

Nie mam możliwości ściągnięcia statku z mielizny. Badanie wokół statku wykazało głębokości wody około 40 cm. Kadłub pokazuje dno. Statek w górze ponad wodą. Sytuacja beznadziejna.

Napisałem do burmistrza Goleniowa, że statek był moim mieszkaniem, z którego nie mogę korzystać, i niech Goleniów go odkupi.

W odpowiedzi na pismo z dnia 12.07.2010 otrzymuję informację, że Gmina Goleniów nie planowała zakupu jednostki pływającej, nie jest zainteresowana kupnem. A więc Urząd Gminy odmawia i nie zajmuje stanowiska. Całkowita obojętność...



25 lipca 2010

Statek stoi na mieliźnie. Wysuwam nową dla portu inicjatywę. Wysyłam emailem i zwykłą pocztą korespondencję:

Pan Burmistrz
Gminy Goleniow
72-100 Goleniów
Pl. Lotników 1


Propozycja ugodowego załatwienie sprawy związanej z postojem w porcie żeglarskim jednostek pływających oraz osadzeniem statku na mieliźnie

W związku z toczącym się postępowaniem w prokuraturze i policji osadzenia statku na mieliźnie, proponuję polubowne rozwiązanie wszelkich spraw spornych między portem żeglarskim w Lubczynie a mną, jako prowadzącym akcję Ratujmy Bałtyk i armatorem statków: Pływające Laboratorium Ekologiczne i Platforma Edukacyjna.

W ubiegłym roku postawiłem statki w porcie żeglarskim Lubczyna, prosząc o bezpłatny dla nich postój, ze względu na niezarobkową akcję edukacyjną dla młodzieży i dorosłych. W marcu 2010 zwróciłem się do Pana Burmistrza, że opłacę postój, aby usunąć szkody pozimowe. Była to korespondencja elektroniczna. Uzyskałem pośrednio odpowiedź od kierownika portu pana Spiżewskiego, że odpowiedzi nie otrzymam, a jednostki powinny port opuścić. Szkody zostały wyrządzone , bo ktoś samowolnie odcumował Platformę Edukacyjną, manewrował nią, i wykrzywił reling, potem zacumował odwrotnie: dziób-rufa. Prosiłem o płatną energię elektryczną, aby wyciąć i naprawić uszkodzenia przed opuszczeniem portu, ale odmówiono płatnej energii.

Około 26 maja przypłynął do portu jacht, jego właściciel, podając się, że jest z bardzo ważnego urzędu, głośno krzyczał, niezadowolony z postoju statków.

Po kilku dniach nieobecności, wróciwszy do portu stwierdziłem brak statków w basenie gościnnym portu. Uzyskałem od pani Kingi (nazwiska nie znam) pracującej z panem Spiżewskim, że był bardzo silny wiatr, który wywiał z portu statki, jeden do falochronu, drugi na mieliznę w odległości kilometra. Przedtem statki były mocno sprzęgnięte ze sobą, oraz mocno do nabrzeża.

Zaraz po osadzeniu na mieliźnie, statek został okradziony, zostało dokonane włamanie, nastąpiło szereg zniszczeń, co zgłosiłem do prokuratury i policji.

Po jakimś czasie przyznał się pan Spiżewski do wyprowadzenia statków. Tłumaczył, że nie był opłacony postój, chociaż sądzę, że zrobił to pod namową. Zrobione zostało wielkie głupstwo, bo należało powiadomić mnie o zamiarze wyprowadzaniu statków, a nawet w ostateczności wyholować je w zarośla w pobliżu portu i tam zakotwiczyć, a nie wyciągać daleko od portu pod silny północno-zachodni wiatr i porzucić, aby statek płynął z wiatrem.

Pan Spiżewski tłumaczy, że nie dopilnowałem obiegu dokumentacji, i na moją elektroniczną korespondencję mieć odpowiedź elektroniczną albo na piśmie.

Reasumując, wysuwam propozycję, aby odstąpić od wzajemnych oskarżeń i roszczeń.

Ponieważ moje szkody są dla mnie bardzo duże, armatora prowadzącego bezpłatnie akcję ekologiczną Ratujmy Bałtyk, niech port Lubczyna tytułem rekompensaty, dożywotnio i bezpłatnie udostępnia postój w porcie dla jednostek działających dla ekologii, gdy zajdzie potrzeba..

Łączę wyrazy szacunku

Jacek Kwiatkowski

Do wiadomości:
Urząd Żeglugi Śródlądowej w Szczecinie
Prokuratura w Goleniowie, (prok. Dorota Pietras)
Powiatowa Policja w Goleniowie (p. Monika Wiatr)
Kierownik portu w Lubczynie, Marcin Spiżewski

Jaka będzie reakcja, zrelacjonuję.

05 sierpnia 2010

Niestety, otrzymałem negatywną odpowiedź. Zamiast załatwiać potrzebne, pilne sprawy, musiałem pisać i doręczać kolejne pisma. A więc...

Urząd Miasta i Gminy Goleniow
72-100 Goleniów
Pl. Lotników 1

Uprzejmie proszę o zajęcie stanowiska w następującej sprawie.

Z portu Lubczyna zostały wyholowane statki, z których jeden porzucony na łaskę fal i wiatru, został wyrzucony na mieliźnę odległą od portu. Do statku włamano się i go okradziono. Do wyholowania przyznał się zatrudniony w porcie pan Marcin Spiżewski.

Sprawą zajęła się prokuratura i policja. Ze względu na to, że statki służyły eko-edukacji młodzieży szkolnej, a ja od wielu lat pracuję społecznie na rzecz ekologii, zwróciłem się pismem do prokuratury i policji, aby nie prowadzono postępowania w sprawie wyholowania statków, że zwrócę się do Gminy o polubowne załatwienie sprawy.

Pismem 24.07.2010. zwróciłem się do Gminy, o polubowne załatwienie, że odstąpię od żądania odszkodowania, a w zamian – gdy zajdzie potrzeba - gmina bezpłatnie udostępniać będzie postój jednostkom ekologicznym. Niestety, otrzymałem odpowiedź negatywną, .

W związku z negatywną odpowiedzią, uprzejmie proszę o odpowiedź, czy pan Marcin Spiżewski, który wyholował statki, zrobił to jako osoba prywatna, czy jako zatrudniony w porcie. Jeżeli jako zatrudniony w porcie, czy podjął decyzję samodzielną, czy na polecenie osoby nadrzędnej. Z poprzednich korespondencji można wysnuć wniosek, że osobą kierującą portem Lubczyna jest pan Andrzej Łukasiak, pełniący funkcje Dyrektora Ośrodka Sportu i Rekreacji w Goleniowie.

Z poważaniem
Jacek Kwiatkowski
Do wiadomości:
Urząd Żeglugi Śródlądowej w Szczecinie
Prokuratura w Goleniowie, (prok. Dorota Pietras)
Powiatowa Policja w Goleniowie (p. Monika Klich-Wiatr)
Kierownik portu w Lubczynie (Marcin Spiżewski)

Jaka będzie odpowiedź ?


10 sierpnia 2010

Dotąd dostawałem się na statek zwykłym pontonem. Wysoko nad wodę jest wyniesiony pokład. Nie łatwo się wspiąć z niskiego pontonu. Przecież znikła żelazna drabinka po której wspinałem się na pokład statku. Ale dzisiaj mam pomocników: Tomasza (Polaka) i Williama (Amerykanina - wolontariusza). Podpływamy katamaranem do statku. Zobaczyliśmy, że drzwi rufowe załatane prowizorycznie po poprzedniej kradzieży, mają teraz jeszcze większą dziurę. Z pewnością osoby, które dokonały włamania i okradli mnie, czują się całkowicie bezpieczne, pewni, że nikt im nic nie zrobi! Wrócili, i między innymi zabrali jeszcze fisharmonię. Uszkodzili okna, powrzucali do wody obramowania, prawdopodobnie zrobili to na czyjeś polecenie.



12 sierpnia 2010

Przyszło pismo o umorzeniu śledztwa podpisane przez prokurator Prokuratury Okręgowej (w Goleniowie) panią Dorotę Pietras-Salitra.
Pismo opiewa, że po zapoznaniu się z aktami sprawy z goleniowskiej policji, zatwierdza umorzenie sprawy kradzieży na statku, z powodu nie znalezienia sprawcy lub sprawców włamania i kradzieży.
Umarza także dochodzenie w sprawie wyholowania statków z portu w Lubczynie, wobec braku znamion czynu zabronionego.

Ciekawe, dlaczego administracja wodna uważa, że wyholowanie statków jest przestępstwem, a prokuratura (osobą pani prokurator Dorotę Pietras-Salitra) uważa, że przestępstwa nie ma, i że od tej decyzji można się odwołać.

W całym kraju rozlega się alarm o niewłaściwej pracy służb państwowych związanych z prawem. Powstają organizacje społeczne próbujące naprawić działania służb. Przed sądami wystają pikiety demonstrantów pokrzywdzonych przez sądy i prokuratury. Niektórzy prowadzą strajki głodowe - bezskutecznie.

Umówiłem się na wywiad z panią Beatą Balcerską, kierującą Prokuraturą Rejonową w Goleniowie. Wywiad będzie w internetowej gazecie Polski Tygodnik Dyskusyjny. Prawdopodobnie wywrze on oddźwięk u osób interesujących się prawem w Polsce.


24 sierpnia 2010

Otrzymałem z Gminy Goleniów odpowiedź na moje pytanie, czy pan Spiżewski, pracujący w porcie Lubczyna, samowolnie wyprowadził statek z portu, czy otrzymał polecenie. Gmina odpowiedziała, że na te pytanie jest właściwa policja i prokuratura w Goleniowie, że osobą odpowiedzialną za port w Lubczynie jest pan Andrzej Lukasiak, zarządzający Ośrodkiem Sportu i Rekreacji w Goleniowie.

Odpowiedź zmusza mnie do zadania pytania policji i prokuraturze: kto jest odpowiedzialny za wyholowanie statku z portu i oddanie go na łaskę wiatru i fal.

Odwiedziłem biuro poselskie posla Arłukowicza aby się z nim umówić i spotkać. Sprawa niezwykle ważna dla funkcjonowania państwa. Atakowałem posłów mailami, że trzeba poprawić ustawę o ściekach, nakazać fabrykom nad rzekami wypuszczać ścieki powyżej poboru wody, co zmusi do dbania o prawidłowe oczyszczanie ścieków.

Z początku poczta internetowa działała dobrze, potem ktoś pocztę zablokował. W związku z tym pojechałem do Warszawy i w sejmie poprosiłem dyrektor biura sejmu o przekazanie posłom pisemnej informacji. Nie otrzymałem od nikogo odpowiedzi. Prawdopodobnie lobby przemysłowe zablokowało i tę korespondencję. Jest to objaw niezwykle niebezpieczny i groźny. To chcę przedstawić posłowi.

Pracownik obiecał, że spotkanie z posłem Arłukowiczem postara się załatwić, do mnie zatelefonuje.


26 sierpnia 2010

i dalej pisma związane z odpowiedzią z Gminy Goleniów:

Prokuratura Rejonowa
Dworcowa 2
Goleniów

Komenda Powiatowa Policji
w Goleniowie
Dot. Sprawy RSD 765/10

Dotyczy wyprowadzenia statku z portu w Lubczynie, co spowodowało osadzeniem go na mieliźnie i następnie okradaniu.

Uprzejmie informuję, że w związku z powyższym, poprosiłem Gminę Goleniów o informację, czy zatrudniony w porcie Goleniów Marcin Spiżewski wyholował statek z portu podejmując samodzielną decyzję, czy też otrzymał polecenie wyholowania statku z portu, puszczenie statku wolno na działanie wiatru.

Zastępca Burmistrza Goleniowa, pan Zajko, pismem WE-4122-03-10 z dnia 17.08.2010 odpowiedział, że: ”zawiadomione przez Pana policja oraz prokuratura są instytucjami najbardziej właściwymi do ustalenia faktów, które miały miejsce w marinie Lubczyna”.

W związku z powyższym uprzejmie proszę o informację, czy było w tej sprawie dochodzenie. Jeżeli nie było, uprzejmie proszę o prawidłowo udzieloną odpowiedź, na pytanie, czy Marcin Spiżewski podjął decyzję wyholowania statku z portu w Lubczynie, czy działał w porozumieniu, czy działał na polecenie i kogo.

Z poważaniem
Jacek Kwiatkowski

Do wiadomości:
Urząd Gminy w Goleniowie
Urząd Żeglugi Śródlądowej w Szczecinie